Jestem na patronite

Piszę od kilku lat i raczej nie zamierzam przestać. Co więcej, mam nadzieję, że z biegiem czasu będę tworzył jeszcze więcej. Na ten moment muszę jednak godzić tworzenie opowiadań i książek z pracą zawodową; zresztą jak wielu innych, nierzadko znacznie bardziej utalentowanych autorów ode mnie.

Wiem, że każdy kiedyś zaczynał, każdy na początku drogi godził pracę z pasją. Co nie znaczy, że pasuje mi taka sytuacja. W wolnych chwilach szukam rozwiązania. I tak oto w mojej głowie pojawił się pomysł. Na horyzoncie dostrzegłem tajemniczą mgiełkę, a za nią świat, w którym przy pomocy słowa będę w stanie się utrzymać. To naprawdę daleko i jeszcze dokładnie nie widzę, co jest za linią widnokręgu, wierzę jednak, że kiedyś tam dotrę.

O czym mówię?

O życiu z pisania, tworzenia filmów i blogowania. Jeśli zastanawiasz się czy to w ogóle możliwe, odpowiem, że tak. Ale nie poradzę sobie sam. Mogę, jak dotąd, tworzyć jedno opowiadanie w ciągu dwóch miesięcy, publikować je w sieci i trwać tak do końca życia. Co oczywiście mi nie pasuje.

Mogę też wrzucić na stronę reklamy, których szczerze nienawidzę. Nie ma chyba nic gorszego niż display w sieci. Wszelkiego rodzaju bannery i pop-upy drażnią mnie niemiłosiernie, a i tak nie pozwalają zarobić.

Jest też reklama natywna. Mogę szukać firm, które wzamian za recenzję wyślą mi ksiżąkę czy nawet zapłacą kilka groszy, ale to wszystko to tylko półśrodek. Tak naprawdę zależy mi, żeby moje teksty i filmy nie były wyłącznie dodatkiem do reklam.

Mogę też jak inni pisać opowiadanie za opowiadaniem, powieść za powieścią, słać je do redakcji i wydawnictw a potem czekać miesiącami na odpowiedź. Pewnie będę tak robić, bo własne nazwisko na okładce czasopisma czy druk w jednym zwiększych wydawnictw to nobilitacja. Ale nie chcę się ograniczać tylko do takiego rozwiązania.

Dołączyłem do Patronite’a

Mogę przecież pisać równie często, a teksty publikować u siebie, za darmo. Nie będziecie musieli płacić za książki czy czasopisma, w których pojawiłyby się moje opowiadania. Prosiłbym jednak wszystkich chętnych o zarejestrowanie swojego konta na stronie patronite.pl. Rejestracja nic nie kosztuje.

Potem wystarczy już tylko kliknąć w banner znajdujący się w menu po prawej stronie i wybrać miesięczną dotację, którą chciałbyś przekazać mi w zamian za możliwość otrzymywania ode mnie zupełnie za darmo kolejnych opowiadań, powieści, recenzji i filmów.

Dołączyłem do Patronite’a, żeby nie musieć umieszczać na stronie reklam. Żeby nie szukać poniżającej współpracy, gdzie za ciekawą kampanię otrzymam od jakiejś firmy w barterze produkt, który sam mógłbym sobie kupić. Dołączyłem do Patronite’a, żeby przekonać się, czy faktycznie komuś podoba się to, co robię.

Jeśli lubisz mnie czytać, oglądać lub słuchać, zacznij od trzech złotych miesięcznie. To mniej niż kawa w Mac’u, a dla mnie trzy takie osoby to możliwość utrzymania strony i serwera. Cegła do cegły i dzięki Tobie mogę zbudować swój wymarzony świat, w którym ja piszę, Ty mnie czytasz, a wydawca nie zdziera z nas dziewięćdziesięciu procent przekazywanej kwoty.

Scroll Up