Opole 2017: O co to wielkie halo?

Trafił nam się w mediach kolejny temat zastępczy. Cenzura w telewizji. A konkretniej na festiwalu w Opolu. Tak jakbyśmy innych problemów nie mieli.

No ale cóż, poszła plotka, że prezes TVP ma czarną listę artystów, których nie wolno pokazywać w telewizji. Co gorsza, jedna z artystek miała być gościem na jubileuszu Maryli Rodowicz.

Dokładnie 50 lat temu Rodowiczka debiutowała na scenie w Opolu, w 2017 roku miała uczcić “muzycznego Abrahama”.

To prawdziwa tragedia dla wszystkich zainteresowanych tematem. Bo przecież Maryla umiliłaby czas takimi nowościami jak Małgośka czy Jadą wozy kolorowe.

O co chodzi?

Ale nie o tym chciałem pisać. Ani mnie ziębi, ani parzy, kto tam wystąpi. Opola nie oglądałem nigdy, bo nie ma tam muzyki, której słucham. Zastanawia mnie natomiast ogólnonarodowe oburzenie. Ludziom – również artystom – chyba się wydaje, że Jacek Kurski sam z siebie postanowił stworzyć tajemniczą listę, na której wypisano nazwiska zakazanych twórców.

Po pierwsze i najważniejsze, nikt chyba nie pomyślał, że jako prezes firmy miał prawo zdecydować, kto pojawi się w jego mediach. To on jest prezesem TVP i to on jest odpowiedzialny za realizowanie misji.

Po drugie, nikt z krytykujących nie pomyślał także, że ta decyzja mogła przyjść z góry. Bo przecież jako prezes Telewizji Państwowej zależny jest od swojego zwierzchnika, w tym przypadku Rady Mediów Narodowych. A jeśli nie, należy wrócić do punktu pierwszego.

I wreszcie po trzecie, większość oburzających się na brak Kayah – bladego pojęcie nie mam jak to odmienić – czy Jakubika, który zasłużył sobie na taki los nagraniem kontrowersyjnego teledysku, i tak nie byłaby zainteresowana oglądaniem festiwalu w Opolu. Ilu z Was ogląda TVP? Ilu w ogóle włącza telewizory? Więc o jakiej cenzurze mowa, skoro macie wybór pomiędzy kanałami czy nawet mediami?

Nawet jeśli Jacek Kurski zabronił temu czy innemu artyście występu w telewizji, to zrobił to, bo działał zgodnie z własnym przekonaniem lub ze statutem programowym. Ja nie chciałbym, żeby TVP pokazywała artystów, którzy wykorzystują kontrowersyjne tematy do promocji swojej twórczości. Bo skoro Jakubik, jak sam stwierdził jest nie wierzący, a z koszyczkiem idzie tylko dla podtrzymania tradycji, to moim zdaniem nie ma on żadnego prawa oczerniać księży w sposób zaprezentowany w teledysku.

A jeśli chcesz posłuchać Maryli, Nosowskiej, Szpaka lub innych polskich piosenkarzy, włącz sobie Spotify’a lub YouTube’a.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

4 × pięć =

Scroll Up