Black friday – co to jest i skąd się wziął czarny piątek?

Czarny piątek to kolejna absurdalna tradycja, która zawitała do naszego kraju zza oceanu. Absurdalna, bo powinna dotyczyć wyłącznie rynku w USA. Jest to pierwszy piątek po amerykańskim święcie dziękczynienia. Wtedy też ludzie ruszają na pierwsze przedświąteczne zakupy.

Black friday moimi oczyma

Od kilku lat z nutką pobłażania i zażenowania przyglądam się temu szaleństwu. Dzisiaj miałem zamiar wcześniej wstać, żeby zobaczyć na własne oczy sławetne Dantejskie sceny, które ponoć mają miejsce przy otwarciu pobliskiego supermarketu.

Niestety sklep otwarto wcześniej, ale same zakupy nie obyły się bez zauważenia kilku dziwnych zachowań. Miałem okazję zostać wypchnięty przez leciwego już pana z wózkiem stojąc przy półce sklepowej. Później w kolejce do kasy starsza pani biegiem minęła mnie, żeby zając pierwsze miejsce przy kasie, po czym wróciła między regały, żeby przynieść resztę towaru, który tam zostawiła.

Nie potrafię sobie wyobrazić, co miało miejsce rano, podczas otwarcia. Ale jeśli to wyłącznie namiastka, cieszę się, że nie ulegam temu szaleństwu. Zwłaszcza, że w Polsce rabaty tego dnia nie powalają tak, jak te, które oferuje się w Stanach Zjednoczonych. Tam podobno normą są siedemdziesięcio i osiemdziesięcio procentowe ulgi dla wszystkich. U nas połowa ceny to maksymalna obniżka, na jaką możemy liczyć. Sam kiedyś spotkałem się z tendencją zawyżania ceny przed czarnym piątkiem, żeby później sztucznie je obniżyć.

Masz jakąś ciekawą historię związaną z czarnym piątkiem? Podziel się w komentarzach.

Sprawdź też to

Ten piątek miał wyglądać inaczej –... Jeszcze w poniedziałek zakładałem, że do końca tygodnia naniosę poprawki na moją mini-powieść. Chciałem też zrobić korektę opowiadania napisanego niemal dwa lata temu. Niestety cały plan wziął w łeb.
Kraków książką stoi Wczoraj zakończyły się 19. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Jednego jestem pewien, nie można ich porównywać z katowicką imprezą. Ta ostatnia, na tle małopolskiego wydarzenia, które przyrównałbym do nowoczesnej ga...
  • A ja tam z radością kupuję w Czarny Piątej taniej koszulki na Othertees. 20 procent taniej to też tanio 😉 Zawyżane ceny to nie tylko nasza bajka. Podobne rzeczy brat obserwował w Londynie. A przepychanki w supermarketach też nie dotyczą jedynie Czarnego Piątku. Wózkiem w nery w kolejce do kasy można dostać każdego dnia, a chuchanie w kark zaliczam za każdym razem, gdy wstukuję PIN w naszej osiedlowej Biedronce. Genialne umiejscowienie przymocowanego na stałe terminala tak swoją drogą.

    • Możliwość zdalnej pracy, a co za tym idzie zakupy w godzinach kiedy reszta ludzi siedzi w biurach chyba pozwoliła nieco zapomnieć mi, jak to wygląda w normalnych godzinach 😀

Scroll Up