Dlaczego Twin Peaks jest lepszy od Gry o Tron?

O tym, że siódmy sezon Gry o Tron był słaby, pisali w polskim internecie chyba wszyscy. Przytoczono wiele argumentów przeciwko serialowi, starano się pokazać, że produkcja zmierza równią pochyłą ku katastrofie. Mimo wszystko cała ta pseudo nagonka nie zaszkodziła serii.

Bohaterowie Twin Peaksu, House of Cards czy nawet Walking Dead mogą z zazdrością patrzeć na popularność Jona Snowa, Daenerys Targaryen i reszty hołoty zamieszkującej Siedem Królestw.

Dlaczego GoT tak dobrze się sprzedaje?

Początkowo GoT szokował. Brutalnością, wulgarnością i niemalże pornografią. A z każdym odcinkiem, z każdym sezonem było jeszcze bardziej brutalnie. W sieci podczas emisji czwartego lub piątego sezonu żartowano, że wyznacznikiem jakości poszczególnych odcinków była ilość kobiecych piersi pojawiających się na ekranie.

Do pewnego momentu twórcy konsultowali się z Georgiem R.R. Martinem. Pisarz upierał się, by fabuła serialu szła zgodnie z fabułą książek, ale gdzieś w połowie, może pod koniec piątego sezonu serial dogonił wydarzenia zawarte w książkach; obecnie nawet je przegonił.

George R.R. Martin zdecydował, że woli pisać kolejne tomy, niż tracić miesiąc na przygotowywanie scenariusza do jednego tylko odcinka.

Twórcy GoT chcąc utrzymać popularność serialu, zaczęli szokować w kontrolowany sposób. Zgony – na pozór – głównych bohaterów znane z początkowych epizodów zamieniły się w szacowanie, kogo widzowie lubią bardziej. Teraz już tylko odcina się tam kupony. Scenarzyści lawirują pomiędzy pomysłami, które zaproponował im pisarz.

Wspomniane wcześniej wciąż emitowane Twin Peaks działa inaczej, bawi się widzami. Lynch i Frost w przeciwieństwie do twórców GoT nic sobie nie robią z odbiorców. W odcinkach umieszczają przeciągłe sceny, które jedynie na pozór są zbędne. Tam każdy ruch czy gest postaci może okazać się istotny. W odcinkach pełno jest alegorii, podtekstów, nawiązań do tego, co wyemitowano po raz pierwszy ponad ćwierć wieku temu.

Nowe Twin Peaks ma za sobą już 16 z 18 odcinków. Twórcy z wolna zamykają wątki, widać to chociażby po punkcie kulminacyjnym, umieszczonym gdzieś w połowie 16 epizodu. Samemu chciałem przerwać śledzenie wydarzeń w Twin Peaks, zwłaszcza po obejrzeniu 8 części, która – zdaniem autorów YouYube’owego kanału Jakby Niepaczeć – miała zrobić odsiew. Ale przetrzymałem zabiegi Lyncha i nie żałuję.

Myślę, że dzisiaj Gra o Tron zbiera w sieci cięgi bo nie poszła w kierunku, w którym zdecydował się iść Lynch. GoT spełnia wszystkie zachcianki widzów. Dobrze widać to po analizach serialu publikowanych na Reddicie. W przypadku GoT spełnia się bodaj 90% przewidywań. Jeśli zaś chodzi o przewidywanie wydarzeń w Twin Peaks, widzowie, nawet jeśli trafnie przewidzieli dany zwrot akcji, bywali zaskoczeni jego implikacjami.

Na ostatnie dwa odcinki Twin Peaks’u czekam z niecierpliwością. W przypadku Gry o Tron mam kilka teorii, jak może skończyć się serial.

Zdjęcia: https://www.flickr.com/photos/bagogames/15275983290, CC 2.0, By Wons Noj (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Scroll Up