Dworzec Perdido – recenzja książki

Dworzec Perdido to synonim pisarskiego kunsztu. To nowatorskie podejście do fantastyki naukowej. To walka ze sztampą, którą serwują nam potolkienowscy autorzy.

China Mieville, autor Dworca Perdido, pomysłodawca Bas-Lagu i budowniczy Nowego Crobuzon, świata, w którym ludzie, mutanty i inne niezwykłe rasy żyją obok siebie i walczą o swoje miejsce w społeczeństwie, wyraził głęboki sprzeciw wobec odcinania kuponów od pomysłów, jakie zaserwował nam Tolkien.

Autor Dworca Perdido postanowił stworzyć historię opartą o całkiem nowe założenia. Co ciekawe swoje pomysły wsparł na mitach znanych na świecie od setek, a być może nawet tysięcy lat.

Dworzec Perdido – dystopia najwyższych lotów

Dworzec Perdido to opowieść o marzeniach. Akcja kręci się wokół Isaaca Dan der Grimnebulina, naukowca oursidera, który przypadkiem trafia na Yagharka, okaleczonego Garudę, który marzy o tym, by odzyskać skrzydła. Skrzydła, które stracił na skutek popełnionej zbrodni. Jakiej? Tego dowiesz się z książki Chiny Mievilla.

Kim jest Garuda?

Garuda to jedno z bóstw w hinduizmie i buddyzmie tybetańskim. Jest wierzchowcem boga Wisznu i przedstawiany jest jako złoty lub czerwony orzeł o ciele człowieka. Stwór ten znany jest również w Malezji, Tajlandii, Indonezji i Japonii. Co ciekawe, w Indonezji ten mityczny ptak widnieje nawet w godlde, a narodowe linie lotnicze w Indonezji noszą nzwę Garuda Indonesia. To tylko pokazuje, jak niewiele pracy trzeba było wykonać, by znaleźć nową rasę. Jak się jednak okazuje, dla wielu pisarzy to osiągnięcie ponad siły.

Ale marzenie Yagharka to jedynie wątek poboczny. W mieście pojawił się problem Ciem, istot powstałych po Kryzysie i uwolnionych w Nowym Crobuzon z winy Isaaca. Naukowiec musi poradzić sobie z problemem, który zaserwował i tak zniszczonemu już miastu.

Społeczny przekrój Nowego Crobuzon w Dworcu Perdido

China Mieville w Dworcu Perdido pokazuje również problem multikulturalizmu. Nowe Crobuzon zamieszkiwane jest, oprócz ludzi, przez prze-tworzonych, istoty poddane integracji z elementami mechanicznymi, co stanowi swego rodzaju karę za popełnione przestępstwa. Żyją tam także Ludzie-kaktusy, wspomniani już skrzydlaci Garudowie, owadopodobni Khepri – tutaj upatruję się hołdu Mieville’a dla kafkowskiej Przemiany – oraz ziemnowodni Vodyanoi.

Niesnaski pomiędzy poszczególnymi rasami i pokazanie pozycji Khepri w całym społeczeństwie moim zdaniem świetnie odzwierciedla dzisiejsze podejście do problemu multikulti.

dworzec perdido okladka

Moja opinia o Dworcu Perdido

Dworzec Perdido to historia wielowątkowa, bogata w tło z ciekawą fabuła i kilkoma naprawdę zaskakującymi zwrotami akcji. Rzadko kiedy tak dokładnie pamiętam fabułę przeczytanej książki, a w przypadku Dworca Perdido, mimo upływu lat wciąż jestem w stanie przypomnieć sobie nawet drobne szczegóły, zawarte w opowieści spisanej przez Mieville’a.

Dla mnie ta powieść to wzorzec, do którego chciałbym dążyć pisarsko. Każda strona to skarb. Właściwie nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po drugi tom serii Nowe Crobuzon. Bo Dworzec Perdido otwiera cykl właśnie pt. Nowe Crobuzon. Druga powieść trylogii nosi tytuł Blizna, trzecia zaś to Żelazna Rada.

Scroll Up