Burton i Swinburne – recenzja trzech pierwszych książek

Jeśli myślisz, że nie ocenia się książki po okładce, to chyba nie widziałeś antologii Burton i Swinburne (Burton and Swinburne), niesamowitej serii w stylu steampunk wydanej przez Fabrykę Słów. Trzeba przyznać, że oprawa każdego tomu wprawia w osłupienie.

Zdumiewający font, będący sam w sobie dekoracją, jego złote wykończenie oraz fantastyczne obrazy przebijające się zza liter wprowadzają czytelnika w klimat dziewiętnastowiecznej Anglii. Bo to właśnie tam akcję swojej powieści osadził Mark Hodder.

Spis treści
Tom1: W dziwnej sprawie skaczącego Jacka Tom2: W zdumiewającej sprawie nakręcanego człowieka Tom3: Wyprawa w Góry Księżycowe

Recenzja trzech tomów serii Burton i Swinburne

Początkowo chciałem napisać recenzję każdej książki z osobna, uznałem jednak, ze w tym wypadku lepiej będzie podjąć się sprawy zbiorczo. Dlatego przeczytacie dzisiaj nie tylko o Dziwnej Sprawie Skaczącego Jacka, ale również o Zdumiewającej sprawie nakręcanego człowieka i Wyprawie w Góry Księżycowe, drugim i trzecim tomie trylogii

Sir Richard Francis Burton, jedna z najciekawszych postaci Brytyjskiego Imperium, był żołnierzem Jej Królewskiej Mości. Mowa oczywiście o królowej Wiktorii. Mężczyzna pod banderą Królewskiego Towarzystwa Geograficznego i Ministerstwa Spraw Zagranicznych otrzymał misję przeszukania Czarnego Lądu celem odnalezienia źródeł Nilu.

W połowie dziewiętnastego wieku — 1854 rok — sir Burton wyruszył w tzw. Złoty Róg Afryki — na półwysep Somalijski. Przebrany za Araba, dostał się do centrum handlu niewolnikami w Abisynii. Jako pierwszy Europejczyk odwiedził zamknięte miasto, by po dziesięciu dniach powrócić samotnie do Adenu. Za tę podróż otrzymał od królowej tytuł szlachecki. To wszystko fakty!

Mark Hodder ożywił sir Burtona, ale nieco zmienił jego życiorys. Zmienił również niektóre fakty historyczne. W powieści na tronie nie zasiada królowa Wiktoria, lecz jej mąż Albert, po ulicach poruszają się przedziwne pojazdy parowe, a obrazu steampunkowego Londynu dopełniają opisy kulturowych realiów epoki. Dla mnie, jako fana Sherlocka Holmesa, to istna uczta.

Podróżnik-dyplomata otrzymuje od swojego zwierzchnika zadanie rozwiązania zagadki ludzi wilków — porywaczy pomocników kominiarzy. Wiele powieści steampunkowych zbudowanych jest tak, by na pozór nic nieznaczące wydarzenia rozwinęły się w kluczowy dla danej opowieści aspekt. Tak jest i tutaj. Okazuje się, że porwania młodych chłopców, czyszczących kominy, to tylko wierzchołek góry lodowej.

Pozostali bohaterowie powieści Marka Hoddera

Szlachcicowi z nadania towarzyszy poeta, Algernone Charles Swinburne, który również miał swojego odpowiednika w rzeczywistym świecie. Literat zasłynął z kontrowersyjności. W jego twórczości znaleźć można odwołania do homoseksualizmu, kanibalizmu czy sado-masochizmu. Swinburne Marka Hoddera jest jednak bardziej ułożony, najprawdopodobniej z racji tego, że książka kierowana jest także do młodszego czytelnika.

Każdy z do tej pory wydanych tomów, zawiera na ostatnich kartach życiorysy prawdziwie żyjących postaci oraz szczegóły, jakimi różnią się ich literaccy odpowiednicy. Najbardziej znani to Charles Babbage, projektant maszyny różnicowej oraz ojciec dzisiejszych komputerów, Herbert Spencer i Oscar Wilde, których chyba nie trzeba przedstawiać oraz Charles Altamont Doyle, ojciec Arthura Conana Doyle’a.

W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka

Pierwszy tom serii to ciągła walka z czasem. Burton i Swinburne, wzorem Holmesa i Watsona, przemierzają zamglone uliczki Londynu, starając się rozwikłać na pozór nierozwiązywalną zagadkę. Protagoniści nie wiedzą, skąd taki rozrost parowej technologii. Czują jednak, że coś jest nie tak. Pętla czasu zaciska się na bohaterach, wszystko zaczyna skupiać się na jednym tylko aspekcie — samej królowej. Akcja pędzi jak oszalała, by czasem zatrzymać się i pozwolić czytelnikowi podziwiać fantazję autora, przejawiającą się w opisach kolejnych niespotykanych parowych wynalazków.

w dziwnej sprawie skaczącego jacka, burton i swinburne
Warto podkreślić, że Hodder nie skupia się wyłącznie na rozwijaniu fabuły. W powieści znajdziecie obszerne opisy otoczenia, rozterki wewnętrzne bohaterów oraz socjologiczne ujęcie zachowań społecznych mieszkańców dziewiętnastowiecznego Londynu. Nie jest to zwykłe czytadło, pokroju Behemota, Scotta Westerfelda, który opowiada historię osadzoną w podobnym czasie i na podobny temat. Mark Hodder poszedł o krok dalej, oferując książkę leżącą, co najmniej, dwie półki wyżej na księgarnianych regałach.

W zdumiewającej sprawie nakręcanego człowieka

Na Trafalgar Square pojawia się tajemniczy, wykonany z mosiądzu Nakręcany Człowiek. Nikt tak naprawdę nie wie, czym jest i jak się tam znalazł. Nikt, oprócz sir Richarda, ten od razu łączy obecność osobliwego bytu z osobą Skaczącego Jacka.

Jednak to nie główny problem żołnierza Jej Królewskiej Mości. Większym kłopotem i kolejnym zadaniem bohatera jest rozwiązanie zagadki kradzieży czarnych diamentów, o których mówi się, że to fragmenty lemuriańskiego Oka Nagi — meteorytu, który niegdyś uderzył w Ziemię.

w zdumiewającej sprawie nakręcanego człowieka, burton i swinburne
Każde kolejne odkrycie, kolejna wskazówka i zwrot akcji ponownie prowadzą do osoby podróżnika w czasie. Jak to bywa w tego typu opowieściach, sequel polega na odwróceniu wszystkiego, co wcześniej zostało zepsute. Tylko czy Burton i Swinburne będą w stanie pokonać przybysza z przyszłości?

Wyprawa w góry księżycowe

Ostatni wydany w Polsce tom to podróż sir Burtona na Czarny Ląd. Tutaj podróżnik podąża śladem swojego realnego odpowiednika. Oficjalnie ma odnaleźć źródło Nilu, mniej oficjalnie, musi odszukać i zrozumieć, jaką rolę odgrywają fragmenty Oka Nagi w historii i, jak się okazuje, przyszłości świata.

Niestety Burton nie jest jedynym poszukiwaczem diamentów. Oprócz niego i innych wysłanników Brytyjskiego Królestwa, fragmentami meteorytu interesują się Niemcy. Dochodzi do kolejnych starć, których uczestnikami są nie tylko kolonizatorzy, ale i Bogu ducha winni rdzenni mieszkańcy Afryki.

Każda kolejna część powieści jest coraz bardziej dojrzała, coraz więcej w niej poświęcenia i rozczarowań. W trzecim tomie Hodder opisuje bezsensowność wojen, pokazuje ulotność ludzkiego życia i absurdalność walki o coś tak nieistotnego jak kawałki kruszcu. Nie mogę doczekać się, kiedy Fabryka Słów zdecyduje się wydać czwartą cześć serii. Jeśli tendencja wzrostowa utrzyma się, to Mark Hodder otrzyma więcej nagród za tę historię. A trzeba podkreślić, że już pierwszy tom został wyróżniony nagrodą Philipa K. Dicka.

wyprawa w góry księżycowe, burton i swinburne

Moim zdaniem o trylogii Burton i Swinburne

Mark Hodder zaskoczył mnie podejściem do tematu paradoksu czasu. Nie jest to oczywiście odkrywcze, ale pomysł i racjonalizm, jaki oferuje, w pełni mi odpowiada. Tak się złożyło, że pomiędzy drugim i trzecim tomem, przeczytałem Lewiatana i Behemota Scotta Westerfelda, gdzie autor również w steampunkowym klimacie prezentuje konflikt zbrojny z początku XX wieku.

Tam także pokazano Brytyjczyków jako racjonalnych i praworządnych, zaś Niemcy — Chrzęści, tak nazwał ich pisarz — to oziębli miłośnicy techniki, zanieczyszczający środowisko swoimi maszynami. Konflikt prezentowany przez Westerfelda ogranicza się jednak wyłącznie do jatki, problemy bohaterów to wyłącznie sercowe rozterki nastolatków, a największym problemem poruszanym przez powieść jest to, czy główny bohater udowodni swoje prawo do tronu.

Seria Marka Hoddera na tym tle i na tle innych podobnych tytułów wypada niesamowicie. Ciężko znaleźć tam jakikolwiek słaby punkt. Mam jedynie nadzieję, że w kolejnych częściach autor nie zdecyduje się na wykorzystywanie zabiegów pokroju deus ex machina, by ożywić zabitych bohaterów.

Scroll Up