9 – recenzja filmu [bez spoilerów]

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem plakat filmu 9 pomyślałem, że to pewnie kolejna produkcja pokroju Shreka czy Epoki lodowcowej, których celem był widz poniżej 18 roku życia. Jednak czytając recenzje i opinie na temat filmu narastała we mnie chęć obejrzenia go. Muszę powiedzieć, że jestem dość sceptycznie nastawiony do animowanych produkcji, a przynajmniej tych nie produkowanych przez japończyków. Zapraszam do poznania mojej recenzji filmu Dziewięć.

Recenzja animowanego filmu 9

Ostatnie filmy, w których aktorzy tylko podkładają głos po prostu wiały nudą. Daleko im do anime. Kulejąca fabuła, dialogi wołające o pomstę do nieba, oprawa dźwiękowa dobrana tak by wzbudzać w widzu tylko chwilowe emocje. Oglądając taki film widz co prawda śmieje się, bądź razem z bohaterem wpada w zadumę, jednak już po kilkunastu minutach od zakończenia seansu zastanawiamy się tylko czemu znów wydaliśmy te kilkanaście złotych na kolejny nastawiony na zarabianie kicz.

I tu spotkała mnie miła niespodzianka. Bardzo długo czekałem na produkcję animowaną nie traktującą o ogrze, czy potworach straszących dzieci na dobranoc. Nareszcie doczekałem się filmu, który opowiada jakąś historię, ciekawą nie tylko dla najmłodszych, ale i pozwalający na chwilę refleksji dla tych starszych odbiorców.

9 jest postapokaliptyczną opowieścią o perypetiach szmacianych laleczek starających się przeżyć w ponurym i zniszczonym przez wojnę świecie. Cała historią rozpoczyna się w momencie kiedy na ziemi nie ma już ludzi, a tylko wyżej wspomniane laleczki oraz maszyny, które skutecznie dokonały eksterminacji gatunku ludzkiego. Głównym bohaterem jest lalka z tytułowym numerem 9 na plecach.

Z biegiem czasu poznaje nowych, często równie zagubionych jak on, przedstawicieli swojego gatunku. Muszę przyznać że byłem bardzo mile zaskoczony kiedy zauważyłem, że każda z nich ma własną osobowość. Oglądając film możemy zauważyć pragnienie władzy „jedynki” czy odwagę i poświęcenie „dwójki” dążącego do zrozumienia świata. Z biegiem czasu dowiadujemy się, że widok, który bohater zastaje po przebudzeniu w pewnej pracowni to efekt rozwoju technologicznego. Stworzenie przez ludzi inteligentnego robota obróciło się przeciw nim, a maszyna, która miała być odpowiedzialna za produkcję innych robotów – zbuntowała się i zaczęła rewolucję przeciwko swoim twórcom.

Moje wrażenia odnośnie filmu 9

Historia została przedstawiona dość spójnie i logicznie. Ciągła akcja, która nie spłyca fabuły jak w przypadku nawet niektórych filmów z żywymi aktorami – nie pozwala nudzić się widzowi. Oglądając film od samego początku do końca wyczekujemy następnej sceny i odpowiedzi na pytania zadane na początku. Również muzyka stoi na bardzo wysokim poziomie. Budowanie odpowiedniego klimatu oraz utwory dobrane w poszczególnych scenach jeszcze bardziej podkreślają dramatyzm sytuacji w jakiej znajduje się główny bohater. Największym problemem w filmach i serialach w ostatnim czasie stały się dialogi. Często płytkie, nudne i nic nie wnoszące do akcji tutaj zostały przedstawione w sposób przynajmniej dobry. Słuchając rozmów nie rozglądamy się na boki, nie wyczekujemy kolejnej wartkiej sytuacji, ale z zapałem śledzimy rozmowy bohaterów. Fabuła nie posuwa się tylko dzięki ruchowi, konwersacje bohaterów również dają podobny efekt.

Przyznam, że po obejrzeniu 9 zostałem pozytywnie zaskoczony. Film daje możliwość refleksji nad ludzkim pędem do postępu. Nie wychodzimy z kina zastanawiając się nad tym czy straciliśmy czas, a wręcz przeciwnie. Film dał możliwość rozważań nad pytaniem krążącym wokół społeczeństwa od dłuższego czasu. Czy tak naprawdę postęp technologiczny w tak szybkim tempie to coś dobrego? Czy nadal powinniśmy tak pędzić, a może lepiej zatrzymać się na chwilę i pomyśleć?

Scroll Up