Adaptacja – recenzja filmu

Nicolas Cage jest aktorem dobrym i złym jednocześnie. W jego przypadku jedyna stała to zmienność. W Ptaśku było dobrze, zaś nakręcony dwa lata później film Peggy Sue wyszła za mąż trąci przeciętnością. W latach dziewięćdziesiątych grał sporo, ja widziałem dwie, może trzy produkcje i wszystkie nie porywały. Potem Cage pojawił się w Skarbie narodów, Ghost Riderze, Polowaniu na czarownice i Uczniu czarnoksiężnika. Skończyło się odruchem wymiotnym. Ale odkryłem perełkę. Adaptacja to film z 2002 roku, w którym aktor wciela się w Charilego i Donalda Kaufmanów.

Adaptacja — recenzja filmu z portalu cda.pl

Charlie Kaufman to postać prawdziwa. Ludzie zafascynowani kinem zapewne wiedzą, że napisał on scenariusze do filmów Być jak John Malkovich, wspomnianej już Adaptacji czy Zakochanego bez pamięci. Donald Kaufman jest zaś fikcyjnym bratem bliźniakiem, wykreowanym na potrzeby filmu; młodszym, dotychczas pretendującym scenarzystą, który chcąć iść w ślady krewnego, uczęszcza na kurs kreatywnego pisania.

Tekst powstał przy współpracy z portalem

cda.pl

W Adaptacji poznajemy historię Charliego, scenarzystę który na potrzeby kina próbuje zaadaptować Złodzieja Orchidei, książkowy bestseller pióra Susan Orlean. Powieść porywa scenarzystę, niestety staje mu kością w gardle. Charlie nijak nie potrafi zabrać się za stworzenie dobrego tekstu. Przeszkadzają mu zarówno własne niedoskonałości, jak i nieoczekiwany sukces brata. Kiedy Charlie snuje się po domu zrezygnowany, Donald biega cały w skowronkach i wyśpiewuje peany na cześć kursu, w którym wziął udział. Donald dzięki kilku błahym radom jest w stanie stworzyć popkulturową papkę, znajdującą uznanie wśród producentów i publiczności.

Charlie popada w melancholię. Czarę goryczy przelewa propozycja agenta. Charlie powinien zasięgnąć pomocy u Donalda.

Film został skonstruowany niczym Gra w klasy Cortazara. Kolejne sceny stanowią wprowadzenie, rozwinięcie lub zakończenie kilku różnych historii. Reżyser miał tu względną dowolność w planowaniu ich rozkładu. Po pierwsze, zobaczymy tam walkę pięknej, ambitnej literatury, której symbolem ma być Charlie ze swoim neurotycznym podejściem do tworzenia, wewnętrzną walką i próbą przedstawienia świata w doskonały sposób oraz papki proponowanej przez Hollywood w postaci filmu Donalda. Poznajemy tam również historię opowiedzianą przez Susan Orlean w Złodzieju Orchidei. Co więcej, ostatnie minuty filmu to przykład Hollywoodzkiego kina proponowanego przez Donalda.

Zgodzę się z innymi recenzjami, że ten film, podobnie jak role Nicolasa Cage’a, łączy nudę, kicz i odrobinę artyzmu. Sceny tworzenia scenariusza są tutaj atrakcyjniejsze od ostatnich ujęć pełnych akcji, wystrzałów i uniesień miłosnych.

Film możecie zobaczyć tutaj: https://www.cda.pl/video/90353617/vfilm

Oprócz przekonującej roli Cage’a, warto wspomnieć na Chrisa Coopera, wcielającego się w postać Johna Larocha, bohatera powieści Susan Orlean. W rolę pisarki wcieliła się natomiast Meryl Streep. Tutaj jednak mały zawód. Spodziewałem się chyba czegoś więcej, nawet jeśli aktorka wprowadziła do swojej postaci humorystyczny wymiar, o którym opowiada pani Nasiadko w swojej recenzji.

Adaptacja przemawia do mnie jako do fana kina, jak i do osoby, która chce pisać scenariusze. W pewnym stopniu identyfikuję się zarówno z Charliem, jak i z Donaldem. Powiedziałbym, że Adaptacja to pomysł Kaufmana na pokazanie wewnętrznej walki każdego autora. Być oryginalnym, biednym neurotykiem, czy bogatym i wtórym. Nicolas Cage w tej roli sprawdził się, jak nikt inny.

Zdjęcie: http://35mm.pl/2018/01/27/znakomity-charlie-kaufman-bedzie-pracowal-dla-netflixa-znamy-szczegoly-projektu/

Sprawdź też to

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął — r... Allan Karlsson przypomina mi nieco dziadka mojej żony, fizycznie zmęczonego, ale psychicznie wciąż oczekującego od życia wyzwań. Przeżył wiele, tańczył z generałem Franco, pił wódkę ze Stalinem, zosta...
Contratiempo – recenzja filmu W ostatnim czasie widziałem dwa thrillery, Contratiempo i Tożsamość. Oba opowiadają ciekawą historię, budują napięcie, by na samym końcu rozczarować proponowanym rozwiązaniem. W tym tekście opowiem o ...
Scroll Up